miałem dziś nic nie pisać, panuję jak zwykle u mnie przed wyjazdowy amok. ale zdarzył się rzecz bardzo smutna i tragiczna
jeśli kiedykolwiek miałem jakiegoś górskiego guru, to poza Wojtkiem Kurtyką był to jego wielokrotny partner, szwajcar Erhard Loretan
właśnie napisał był, gdyż przed chwilą dowiedziałem się , że wczoraj zginął podczas pracy jako przewodnik górski...
to bardzo smutna wiadomosc, niesamowity czlowiek zginął: ale jedno mozna powiedziec
Zginal w gorach a przeciez je kochal, a zginac za cos co sie kocha to rzecz piekna