Żyjemy w niezwykłych czasach. Nie chodzi mi nawet o technologie – mieliśmy niezłą historię, gdy na ulicy w san franie o 3 nad ranem tłumaczyliśmy przypadkowo spotkanemu basejumperowi komentarze polskich internautów pod jego filmem, jaki umieścił na swojej stronie. Oczywiście na ulicy w jego Iphonie, bo wi-fi było tam wszędzie i za darmo.
Ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o Europę bez granic i autostrady, które umożliwiają nam szybkie poruszanie się. Jeszcze wczoraj o tej godzinie nie planowałem, że będę w Chamonix. Potem szybka decyzja i już tutaj jesteśmy.
Niesamowity widok, jakże inny od tego, do którego przywykliśmy po naszych letnich i zimowych wizytach w tym miejscu. Całe miasto przykryte chmurami i zero ludzi, wszystko pozamykane, puste. Miasto zbiera siły przed kolejnym zimowym oblężeniem.
Dla tych, którzy takich informacji szukają. W ostatnich dniach były super warunki na północnej ścianie Druatów i Grande Jorassess.
Giant i Colton na obydwóch ścianach miały po kilka przejść. Utrudnieniem w działaniu mogą być tylko pozamykane wszystkie kolejki – chodzi tylko ta na Midi, ale i tak od pierwszego listopada będzie zamknięta. Dziś zaczął padać deszcz – w górach śnieg.
Na dziś to tyle.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć z Yosemitów:
http://www.facebook.com/reqs.php#!/pages/Fundacja-Jaska-Meli-Poza-Horyzonty/205086963884?v=wall