Zdjęcie otwierające:
Nomici i Darty w Nepalu
Fot. Karczmar
Mój ostatni wpis doczekała się aż dwóch komentarzy;-)
Dziękuję za zainteresowanie.
Oczywiście przykład z Ueli Steckiem jest formą żartu, niemniejszy dla mnie idol, czy też wyznacznik poziomu we wspinaczce lodowej i mikstowej a także alpejskiej to Rafał Sławiński który przyjcież wspina się w BD
Opowiem może więc to samo co mówię na warsztatach.
Tak się złożyło, iż praktycznie swoją przygodę ze wspinaniem rozpocząłem od wspinania zimą, po jednej wizycie w listopadowy dzień w Sokolikach, następny raz liną w plenerze wiązałem się pod lodospadami w kotle Małego Stawu w Karkonoszach.
W związku z tym, a także z powodu tego że często lubię zmieniać sprzęt, przez trzynaście lat swojego wspinania byłem właścicielem ponad dwudziestu kompletów różnych dziab:
Stare Lucky i Cassiny oraz Campy których nazw nawet nie pamiętam, nieśmiertelne Pulsary, kapitalne Light Machiny grivela, potem podaj Tech Wingi?, no i oczywiście Tacuny.
Cóż dalej pojawia się w Polsce BD i mam Fusiny oraz Vipery, w tak zwanym miedzy czasie jeszcze użytkuje Quarki Ergo(początkowo mi nie podchodzą), równie przedziwne co fatalne Katany, i kosmiczne dziaby E-climb, których jeden lekki komplet gdzieś jeszcze by się w szafie znalazł.
Jakieś trzy, cztery lata temu, dokładnie wtedy kiedy z Kuba Radzieowskim poszliśmy na Hell, nowe ostrza topowej dziabki które sobie właśnie parę dni wcześniej kupiłem, po tej jednej wspinaczce były krótsze o ponad jeden centymetr.
Pamiętam swoje wkurzenie. Wcześniej, poza krótkim romansem na początku swojego wspinania z Pulsarami, unikałem jak ognia produktów Charlet Mosera, śmiejąc się w duchu iż to firma „francuskich piesków” jak trochę obraźliwie wraz z paroma kolegami nazywaliśmy francuskich przewodników podczas naszych pobytów w Alpach w latach 2003-2005.
Jakie było wiec moje zdziwienie – i to proszę uwaga do autora komentarza o nicku Kox, że PetzlCharlet swoje produkty robi w Francji!!!. Co więcej kilku moich dobrych znajomych, a przy okazji świetnych wspinaczy powiedziało mi, że używają tego sprzętu od lat, i jakościowo jest on bardzo dobry.
Zdecydowałem się. Wybór padł na Nomica i Darty i uważam że to najlepsze i najbardziej uniwersalne raki i dziaby jakich dotąd używałem.
Co więcej, z osób z którymi w przeciągu ostatnich dwóch lat związałem się liną tylko jedna używała Tacunów, reszta miała Nimici – może mamy te samo zboczenie;-) a może po prostu ta dziaba jest tak dobra.
Pozdrawiam
m.
Copyright © 2014 by gorskieblogi