Ale czas na prace w rozkładzie dnia znajduję trochę później – by mieć chwile spokoju wychodzę z domu do ulubionej księgarnio/kawiarni.
Ten poranny set na kompie jest tylko na szybką pocztę, lub na przejrzenie kilku ciekawych stron jak choćby tej z pogodą w Chamonix;-)
Pijąc kawę, ustawiając wieże z Helą, słuchając Trójki odpisuje na poszczególne emaile i przeglądam strony – i znajduje takie ciekawostki jak ta – kurcze miało być krótko na temat, a zrobiło się pamiętnikowo;-)
Zatem wracając do konkretów:
Rok temu pojawił się nowy Nomic, niestety zaraz po wprowadzeniu go do sprzedaży okazało się, że z powodu zastosowania złego rozwiązania i złego materiału mogą być problemy z podpórką pod palce – Petzl – tuż przed sezonem wycofuje kilkanaście tysięcy czekanów z rynku… Następuję długie oczekiwanie - renoma nowego Nomica poprzez kampanie w której w samych superlatywach o dziabie wypowiada się miedzy innymi sam Ueli Steck – dociera do wielu. Chętnych na zakup są rzesze, jednak Petzl ogłasza, że aby mieć pewność co do wprowadzonych zmian, nowy Nomic pojawi się dopiero za rok…
No i stało się – rok minął, a wraz z tym wyczekiwana dziaba pojawiła się w sklepach. Tutaj zamieszczam linka do strony Petzla na której dość dokładnie wyjaśniono jakie zmiany zostały wprowadzone.
Pozdrawiam
m.
PS robi się już zimno, moje Nomici już są naostrzone… J
Copyright © 2014 by gorskieblogi