Z drżeniem serca go otwieram – uff 10h 40 minut – są wolniejsze od nas:-) Nie trzeba tam wracać
Pijąc z zadowoleniem poranna kawę, dzwonie do Wawy i mu mówię o sprawię – że o mały włos byśmy musieli wracać znów „do pracy”
Bo o co chodziło?
Jak w 2005 roku postanowiliśmy zrobić Nosa w jeden dzień – to na początku chcieliśmy zrobić w jedne dzień, potem poniżej dwudziestu godzin, potem oczywiście doszły sprawy narodowe, wiec ustaliliśmy, że musi być szybciej niż 16h czyli żeby „pobić” Jace z Jędrkiem,
Potem stwierdziliśmy, że nie będą nas żadne „baby biły” wiec musiało być poniżej 12h15 minut czyli poniżej czasu wykręconego przez Heidi Wirtz i Vere Schulte Pelkum
Kurcze:-), właściwie teraz to sobie pomyślałem, że rzeczywiście kiedyś tam dużo czasu spędzałem, bo byliśmy z Czyżem w ścianie, co więcej dokładnie na Nosie(wspólnym w kilku miejscach z Central Scrutinizer) kiedy po nas rano dziewczyny przebiegły – zresztą z Heidi wpadaliśmy na siebie jeszcze nie raz – okazała się super dziewczyną
Ostatnim czasem jaki chcieliśmy pobić było najszybsze przejście solowe – na ten czas było to 11h 50 m należace do Florina
Udało się nam w niecałe 10h i 20 minut, jeśli ktoś nie czytał to po raz kolejny zapraszam do lektury tekstu o którym się mówi że „wypłynął z głębi serca”:-) - rzeczywiście mam do niego ogromną sentyment.
http://www.goryonline.com/gory,3658,146,0,1,F,news.html
Wielokrotnie wracałem myślą do tej drogi. Ciągle marzy mi się spróbować zejść do moich granic czyli 6-8h – cudownie by było to jeszcze połączyć z Half Domem, może kiedyś się uda?
Na pewno
Dobranoc
PS. Marku wiem że już tam jesteśJTrzymam za Ciebie kciuki powodzenia, pozdrów Toma
PS 1 wiem ze solowego czasu już nie pobijemy bo w 2010 roku fenomenalny Alex Honnold przeszedł Nosa sam w czasie 5h49 minut!!! podczas łańcuchówki z Half Domem którego przeszedł w czasie 2h i 9 minut
To jest niewiarygodne!!!
Copyright © 2014 by gorskieblogi