fot. Pau Escalé
Parę tygodni temu dowiedzieliśmy się, że podczas próby wytyczenia nowej lodowej drogi na 900-metrowej ścianie Kjerag, wznoszącej się nad fiordem Lysefjord w południowo-zachodniej Norwegii, śmierć ponieśli dwaj wybitni alpiniści norwescy - Björn -Eivind Aartun i Stein-Ivar Gravdal.
Z całą pewnością Aartun, był aktualnie jednym z najlepszych wspinaczy alpejskich na świecie. Parę dni po jego śmierci kapituła Złotego Czekana opublikowała nowe nominacje w których po raz kolejny znalazł się jego zespół, tym razem za niedawne przejścia w Patagonii.
Aartun, który z zawodu był fotografem wspinał się od lat, jednak dopiero pięć lat temu zaczął wspinać się górach.
Pamiętam swoje zdziwienie, kiedy poznając go myślałem że ma dwadzieścia parę lat i jest kolejnym nowym „norweskim pistoletem” który nie mając nić do stracenia ostro łoi na największych ścianach świata.
Obracając wszystko w żart doszliśmy do wniosku ze to jego sposób na odreagowanie na kryzys wieku średniego, niektórzy kupują motor, a niektórzy zaczynają ostro łoić w górach.
Jednak przede wszystkim chciałem napisać, że to był super miły i sympatyczny facet.
Minęło parę tygodni i sytuacja się powtórzyła.
Tym razem trafiło mnie to bardziej.
Nie zdarzyło mi się dotąd mieć w skrzynce emailowej, aktualne wiadomości na które nie odpowiedziałem, a na które teraz już wiem, odpowiedź nie dotrze do adresata...
W ostatnich Górach http://www.goryonline.com/gory_Marzec_2012,116,212,0,0,Fnr,nr.html znajdziecie dwa moje wywiady, oba z świetnymi wspinaczami lodowymi. Jeden z nich, Rafał Sławiński jest Wam wszystkim bardzo dobrze znany, o drugim – Katalończyku Pau Escalé, mogliście nigdy nie słyszeć. Sam poznałem go w grudniu na spotkaniu Arcteryxa w Słowenii. On nie mówił po angielsku, ja nie mówiłem po hiszpańsku, ale jakoś odkryliśmy wspólny język i większość tych trzech dni spędziliśmy razem.
Nigdy nie zapomnę z jaką pasją Pau opowiadał o swojej idea fix, jaką było Brutal Serac Climbing
ja namawiałem go na zmierzenie się z naszą zamrożoną trawą...
planów powstało dużo, udało się zrealizować tylko jeden – krótki wywiad dla Gór. Większy miał powstać podczas naszego spotkania w kwietniu w Chamonix.
Niestety, podczas ostatniego weekendu, lodospad po którym wspinał się Pou, runął razem z nim.
Poniżej zamieszczam link do bardzo króciutkiego filmiku którego bohaterem jest ten niezwykły zawsze uśmiechnięty Katalończyk.
m.
Copyright © 2014 by gorskieblogi