Na początku przepraszam Magdę ze tyle na to czekała – ale naprawdę ostatnio dużo się działo oj działoJ wiec czasu było mało
Poniższy wpis, być może choć trochę ułatwi pierwsze kroki w Dolinie
Jest to opcja skrótowa – dokładniejsza, i kilkoma sprytnymi patentami na życie w tym cudownym miejscu jest do zdobycia podczas pogaduchy przy dobrej kawie:-)
Termin:
Wiosną – jest dłuższy dzień i jest generalnie cieplej, ale może być niestety za gorąco, oraz w niektórych miejscach na ścianach może być mokro
Lato – raczej za gorąco, można próbować działać w Tuolumne Meadows
Jesień – chyba najlepsza pora, ale należy pamiętać dzień jest krótki, potrafi być zimno
Logistyka pobytu:
Musicie pamiętać że w szczycie sezonu miedzy 15 maja a 15 września w Dolinie możecie teoretycznie na campingu – najpopularniejszy i przeze mnie polecany – tam się odbywa całe wspinaczkowe życie – jest Camp 4, przebywać tylko 7 dni! Poza tym czasem możecie swój pobyt wydłużyć do 2 tygodni. Da się to obejść. Za spanie w krzonie grożą kary – od 50 $ mandatu do wydalenia z Doliny z zakazem wjazdu. PAMIĘTAJCIE – na terenie parku obowiązuję prawa federalne a nie stanowe wiec generalnie należy być grzecznym
Cafeteria – ważne miejsce – pójdziecie tam raz rano zrozumiecie dlaczego
Fi Wi – bez tego przecież teraz nie można;-) Odrobina szczęście lub sprytu przyda Wam się w zdobyciu darmowego 24 godzinnego kodu
Samochód – uważam, że bardzo ułatwia życie w Dolinie, ale da się bez niego – o ile w USA generalnie słabo jest z jeżdżeniem na stopa to w Dolinie to przechodzi.
Wspinanie
Zastanawiałem się jak ugryź i doszedłem do wniosku, że „przerobimy” przewodnika od lewa do prawa a ja będę do danej drogi dodawał komentarz.
Jedna uwaga – wspinanie w Yosemitach jest trudne, zarówno w płytach jak i, a może przede wszystkim w rysach – skała jest bardzo śliska, a cyfra surowa. Nie zrażajcie się, im więcej metrów tym będzie lepiej.
Moje doświadczenie jest następujące – jak przyjechałem tam pierwszy raz i chodziłem na 5.10 i 5.11 to była walka straszna, zdarzało się że i 5.9 mnie załamywały. W końcu przyjechała moja Kasia i zaczęliśmy się wspinać po najładniejszych 5.6 - Boże to, to rzech;-), 5.7, 5.8 5.9 i jak weszliśmy na poziom 5.10 to się nagle okazało ze nie mamy problemu z techniką wspinania w rysach tylko najwyżej z mocą. Szybko zaczęły padać kolejne drogi. Jedna tylko uwaga nigdy w Yosemitach nie udało mi się zrobić OS więcej niż 5.11+, a np. w Indian Creek i innych rejonach padały w tym stylu 5.12a i 5.12b, Yosemity są naprawdę trudne.
Powodzenia!;-)
Bazuje na przewodniku Supertopo
ARCH ROCK – niestety wspinałem się tylko parę razy
- Suplication – z pewnością najtrudniejsze miejsce to coś a’la komin raczej trudne 5.10b
- Goldilocks – siłowy dulfer – nic pięknego 5.12a
-Midterm – super klasyk można zrozumieć jak trudne potrafi być 5.9, dużo nauki
- Leanie Meanie – zdecydowanie to nie miejsce za 11b jest trudne, a rysa na pięści wyceniona na 5.10b
New Dimensions – mega klasyk, pierwsze 5.11a przeżywcowane w Dolinie, choćby po to by docenić wyczyn Johna Bachara należy zrobić ta drogę. Ja niestety zrobiłem tylko dwa pierwsze wyciągi drugie – to bardzo pouczające 5.9
Cookie Clif – tu wspinałem się nie mało, super miejsce
Hardd – super, dwu wyciągowa wymagająca droga, stosunkowa jak na Cookie rzadko powtarzana – zwłaszcza drugi wyciąg – mimo stosunkowo niewysokiej wyceny 5.11b jeden z bardziej cenionych przeze mnie oesów – ciekawostka – robiąc ta drogę do asekurującej mnie Kasi, podszedł jeden z ciut szalonych miejscowych i z obłędem w oczach pochwalił, że ktoś jeszcze chodzi na tak zróżnicowane i wymagające drogi 5.11b
Outer Limits (pierwszy wyciąg 5.10b) i Crack A-Go- Go 5.11c – opisze te drogi razem bo wiąże się z tym pewna historia. Pierwsza linia jest idealną rysa na ręce, druga zaczyna się trudnym pasażem na palce i ma trudniejszą asekurację
Będąc tu pierwszy raz wbiliśmy się z Wawą w Outer Limits, bez plastrów i umiejętności klinowania Wawa ledwo doszedł do połowy wyciągu odpoczywając w przelotach – jakiś wyglądający na cherlawego miejscowy zawiesił nam wspinające się z dużym zapasem wędkę – nawet z liną z góry chyba nie mogliśmy wtedy przejść tego w ciągu.
Wawa zauważył wtedy Crack A-Go- Go rysa na palce wyglądała zachęcająco – miejscowy nas ostrzegł, że chyba coś z nami jest nie tak 10b nie potrafimy przejść, a idziemy na 11c?
Drogę Wawa przechodzi spokojnie oesem, a ja flashem. Jaki z tego wniosek? PAMIĘTAJCIE!!! Nie ważne jaka droga ma wycenę, ważne jaką ma szerokość i co w niej klinujemy – rysy na palce zawsze będą dla europejczyków łatwiejsze.
Kończą to opowieść napisze ze rok temu prowadziłem Outer Limits w podejściowych Five Tenach na podaj 6-8 przelotach – po prostu teraz, po pobranych naukach taka rysa jest dla mnie ulubionym rozmiarem
- Cookie Monster pierwszy wyciąg – ospitowane, siłowe zaciątko na palce, podobno kiedyś jak było pokonywane na własnej wyceniano je na 5.12b, teraz mocna 5.12a
- Red Zinger – nie robiłem, ale słyszałem że jest przepiękne – 5.11d
Beverly’s Tower – dość trudne 5.10 – fajnie jest łączyć z drogami znajdującymi się wyżej, powstaje fajna i trudna kombinacją – chodzi mi o:
Butterballs 5.11c –Bachar też to robił na żywcaJ krótkie ale treściwe, grubsze palce się przydają jest chyba wtedy łatwiej, jedna z nielicznych rys w Yosemitach gdzie osadzałem kościJ
lub Wheat Thin 5.10c - dudniący flake(czyli płyta) jest ospitowany, trudny ruch na dole, często ludzię robia to i zawieszają sobie wędkę na Butterballs
i kolejny wyciąg Butterfingers 5.11a – trudny start potem łatwiej ale nie banalnie
Afershock dość niebezpieczna linia do prowadzenia – trzeba dobrze osadzać przeloty – lepiej mechaniki niż kości, były wypadki śmiertelne, nie tak trudna jak na 5.11b
Moja ulubiona kombinacja na tej ścianie w sumie cztery trudne „jedenastkowe” wyciągi
1. startujemy po nieopisanych w przewodniku spitach na kamieniu koło ścieżki – jest to sportowe 5.11b
2. potem podchodzimy po łatwym (miejsce 5.9)pod Wavery Wafer solidne i wymagające 5.11a(w starym przewodniku kpina 5.10b – dla Mie przez lata była to najtrudniejsza 5.10 poza offwithami)
3. potem albo Butterballs 5.11c albo Wheat Thin 5.10c i na końcu Butterfingers 5.11a
Kolejna kombinacja – bardzo logiczna to połączenie Catchy 5.10+ z Catchy Corner 5.11- o oba wyciągi które łączymy łatwym po „krzakach” są bardzo piękne i raczej łatwe w swojej wycenie.
The Enema – pierwszy wyciąg 5.9 jest dla ludzi, ale drugi 5.11b, który robiłem tylko na drugiego wspominam jako bardzo trudny – przewieszony rysa na pięści plus jakieś techniczne wejścia na wielkie wystające ze ściany knoby.
PAT AND JACK PINNACLE – też tu za często nie bywałem
Sherrie’s Crack ładne 5.10c z trudnym startem
Nurdle – nie za dużo pamiętam, ale mam zanotowane że fajneJ
Knob Job - warto zrobić tą drogę by zobaczyć, że na 5.8 też się można powspinać(miejsce 5.10b)
E-Man 5.11b troszkę trzeba się wykazać psychąJ plus Book’em Dano 5.10d super wspinanie po płytach z Knobami, częściowo ubezpieczone spitami
Skinheads – ładna sportowa droga za 5.10+w łatwiejszym ternie gorzej obita
Babble On 5.10a – ładne
Generator Station – jedna droga ale za to jaka…
Generator Crack przerysa za 5.10c, praktycznie przeważnie wędkowana – super stanowisko na szczycie – łatwe wejście od tyłu. Najmniejszy pasujący machanik to Camelot numer 6J jeśli nie macie big bro to wyżej nie mamy asekuracji. Droga z typu albo oes albo szpital. Chyba tylko jedno polskie przejście z dołem – oczywiście oes:-) i podaj tylko jedno w ciągu na wędkę. Jedna z najtrudniejszych przerys w Dolinie.
cdn.
pozdarwiam
m
Copyright © 2014 by gorskieblogi