Z Chamonix
Nie będę się tłumaczył, po prostu przepraszam za długą nieobecność.
Ostatni wpis miałem jako „zakopiańczyk”, teraz przez trzy miesiące będę „Chamoniardem:-)”
Mam w końcu kartę na ściankę Emhm, to już chyba jestem miejscowy lokals, no i sprzedawcy w Snelu już mi kiwają cześć na miejscowych „Krupówkach” nie mówiąc o tym ze Jamal w Elevations liczy za piwo jak miejscowemu i mówi dziekuje(to ostatnie to nie maja zasługa)
Ale po kolei. Zjechałem tu za całą rodziną czyli Kasią, Helą i Jasiem na Academie Arcteryxa(niedługo coś o tym napisze), potem mieliśmy spotkanie naszego teamu – było groźnieJ
A potem udzielałem się przewodnicko ponieważ nie chodziłem tylko na Blanca to też o tym coś napisze.
Dla siebie za dużo w górach nie udało się podziałać – choć niektóre „pracowe” cele były ciekawe, ale za to poznałem dwie fajne nowe dla mnie miejscówki na wspin z liną –jedna super i niedaleko Chamonix, oraz byłem kilka razy na baldach – prawdziwy szok przeżyliśmy, gdy podczas pierwszego pobytu na Col du Montets na naszej ulubionej ściance a właściwie pod nią było jeszcze pełno śniegu.
Ale jak tu żyjemy?
Ano Adaś kręci swoje chwyty, Paweł o mały włos nie robi kolejnego 8a bulderowego, na Frendo przewinął się Krzysiek z Tomkiem oraz Andrzej z Jędrkiem, ci ostatni robiąc drogę w niecałe 6,5h.
Jaś i Hela główne rządzą na placu zabaw, choć dziś był grany basen. Kasia i Sara rządzą w Eli i Moo:-) Moja Kasia, głównie biega, choć czasami na wspin się ze mną wybiera,
aha, jeszcze jest Olek który skacze swoje BASE z wszystkie co jest tylko możliwe i namawia mnie bym wziął go w jedno miejsce w które ja go bardzo się boje wziąć. Co jeszcze? Razem z Olkiem tworzymy tutaj Polish longboard team. Jest to chyba najlepszy sposób na poruszanie się w obrębie centrum Cham
Pozdrawiam i zapraszam jutro
maciek
Copyright © 2014 by gorskieblogi