I na wysokości 1500 metrów było plus 4 stopnie.
Lodospady były nie z lodu, ale z dziwnej masy pionowego śniegu, wręcz prawdziwej "kaszy" w której dziaby jeszcze jako tako siadały - choć nie było wiadomo kiedy wylecą, za to śruby nie trzymały wcale
właściwie, gdy po poprawdzeniu drogi zjeżdzałem na dół, mogłem je wyrywać, nie wykręcać.
Zima się chyba kończy, uważajcie na lodospadach - jeśli nie zmrozi może być niebezpiecznie
pozdrawiam
m.